
Kto był w Białymstoku, ten widział. Kto nie był, ten może jeszcze kiedyś będzie. Nam się udało być i jesteśmy mile zaskoczeni tym miejscem. Zwiedziliśmy schludne i czyste, dość ciekawe i nie tak do końca szaro - buro prowincjonalne, jak wszystkim się wydaje, miasto.
http://www.noumen.pl/pl/noumen/turystyka/bialystok
Powyższe i poniższe graffiti (kto jest spostrzegawczy ten spostrzegł, że poniższe stanowi cześć powyższego) powstało w ramach nowo rozpoczętej akcji "Wschodzący Białystok", której celem jest wypromowanie stolicy Podlasia, miejsca gdzie styka się wiele kultur (co spostrzegawczy z pewnością zauważą na graffiti poniżej).
Z lewej: Kościół św Rocha, dosyć ... wyszukany.
Z prawej: Cerkiew prawosławna, jeszcze w budowie.
Z prawej: Cerkiew prawosławna, jeszcze w budowie.
Pałac Branickich. Z tego co się zorientowaliśmy przynależy do Akademii Medycznej.

Emilia, u której nocowaliśmy, skończyła filologię rosyjską i teraz pracuje w sklepie meblowym swoich rodziców :) Wkrótce będzie odświeżać stronę internetową swojej rodzinnej firmy, więc wspólnie odwiedzaliśmy białostoczan, którzy nabyli u niej meble i robiliśmy zdjęcia tym nabytkom.
Bywało zabawnie!
Bywało zabawnie!
Szaro-bury Białystok też czasem bywa.



Ale rozwesala go żubrzyk!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz