Zakupy robimy w Rimi, Maximie, Cento lub w Iki.
Czasem też chodzimy na pobliski targ gdzie u Polaków i Rosjan można kupić wszystko, raz taniej, raz drożej, ale zawsze ciekawiej niż w supersamie
W Cento, na kasie przy której można też kupić alkohol, sprzedaje pani Halena, bardzo sympatyczna Polka, która zna się po imieniu z wszystkimi miejscowymi pijaczkami. Przy pierwszym naszym spotkaniu była wyraźnie zdziwiona że mówimy po rosyjsku, bo wyglądaliśmy jej na Litwinów, a później bardzo zawiedziona że nie chcemy kupić miejscowej wódki.
Maxima to największa lokalna sieć supermarketów z wszystkim, od owoców po przedłużacze. W Maximie w Akropolis-ie (który miał być supernowoczesnym centrum handlowym, a wygląda jak Plus w Niepołomicach, albo jak Alti na Prądniku, tyle że z lodowiskiem wewnątrz budynku) oprócz jedzenia można też dostać stiukowe aniołki, figurki kowbojek, klaunów i inne cuda. Do wyboru, do koloru!
Czasem też chodzimy na pobliski targ gdzie u Polaków i Rosjan można kupić wszystko, raz taniej, raz drożej, ale zawsze ciekawiej niż w supersamie
W Cento, na kasie przy której można też kupić alkohol, sprzedaje pani Halena, bardzo sympatyczna Polka, która zna się po imieniu z wszystkimi miejscowymi pijaczkami. Przy pierwszym naszym spotkaniu była wyraźnie zdziwiona że mówimy po rosyjsku, bo wyglądaliśmy jej na Litwinów, a później bardzo zawiedziona że nie chcemy kupić miejscowej wódki.Maxima to największa lokalna sieć supermarketów z wszystkim, od owoców po przedłużacze. W Maximie w Akropolis-ie (który miał być supernowoczesnym centrum handlowym, a wygląda jak Plus w Niepołomicach, albo jak Alti na Prądniku, tyle że z lodowiskiem wewnątrz budynku) oprócz jedzenia można też dostać stiukowe aniołki, figurki kowbojek, klaunów i inne cuda. Do wyboru, do koloru!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz