Ostatnio co prawda byliśmy w Kłajpedzie, ale jak dotąd nie opisaliśmy jeszcze naszej wizyty w Trokach, co niniejszym czynimy, by zachować porządek, chronologię i ład.Troki położone są bardzo blisko Wilna, pociągiem, wolnym tempem, jechaliśmy niecałą godzinę (bilet ulgowy jakieś 3.5 lita). Obecnie jest to malutkie miasteczko, którego obszar w blisko 50 % pokryty jest jeziorami, między którymi znajdują się ruiny dwóch zamków (jeden z nich jest całkowicie zrujnowany, drugi całkowicie zrekonstruowany). Do XIV wieku Troki były stolicą Litwy, a dwa wyżej wspomniane zamki zacnie się prezentowały.
Oprócz przepięknych okolic, jezior i zamków, Troki słyną również z tego, że żyją tu Karaimowe, którzy stanowią małą g
rupę etniczną posługującą się językiem tureckim. Karaimowie mieszkają w uroczych, malutkich, drewnianych, kolorowych domkach, a wyznania są żydowskiego. Mają tu swoją kienesę (świątynia karaimska) i swoje restauracje, gdzie podają tradycyjne karaimskie jedzenie. Próbowaliśmy kybynów (pierogi z farszem z mielonego mięsa baraniego), ale nikomu nie polecamy :/
Oprócz przepięknych okolic, jezior i zamków, Troki słyną również z tego, że żyją tu Karaimowe, którzy stanowią małą g
rupę etniczną posługującą się językiem tureckim. Karaimowie mieszkają w uroczych, malutkich, drewnianych, kolorowych domkach, a wyznania są żydowskiego. Mają tu swoją kienesę (świątynia karaimska) i swoje restauracje, gdzie podają tradycyjne karaimskie jedzenie. Próbowaliśmy kybynów (pierogi z farszem z mielonego mięsa baraniego), ale nikomu nie polecamy :/
1 komentarz:
byłam tam:)) a wogole to supcio ze macie tego bloga :))
pozdro 600 wprost z wilenskiej! /pawlor
Prześlij komentarz