Niedaleko od Kłajpedy znajduje się Mierzeja Kurońska, na której można podziwiać wspaniałą przyrodę i (podobno) tresowane, w czasach ZSRR do celów wojskowych, delfiny. My skupiliśmy się raczej na przyrodzie.
Mierzeja Kurońska ma prawie 100 km długości i do 4 szerokości, została w całości wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Obecnie jest to teren głównie rekreacyjno - turystyczny, rozsiane po nim miasteczka, zbudowane są pod turystów : pensjonaty, hotele, restauracje itd. My na szczęście trafiliśmy do jednego z takich miasteczek (Juodkrante) poza sezonem, dzięki czemu spotkaliśmy się z totalną ciszą i pustkowiem. No może nie do końca tak było, paru ludzi jednak spotkaliśmy:
- pana, który zdecydował się na kąpiel w lodowatej morskiej wodzie- panią w restauracji, która podała nam smażoną rybę (dla T) i sałatkę z kurczaka (dla M)
- rodzinę rybaków rozwieszających sieci po połowie (towarzyszył im bardzo głośno obszczekujący nas piesek)
- dwóch ornitologów z wielkimi długimi brodami, którzy łapali ptaszki do sieci, a potem je obrączkow
ali (wyglądało to średnio przyjemnie, biedne ptaszki zwisały głową w dół i ćwierkały z przerażeniem)- kilka spóźnionych wczasowiczek wybierających się na grzyby do lasu,
a totalną ciszę od czasu do czasu przerywały odgłosy bomb spadających do wody (Podejrzewamy, że gdzieś niedaleko znajdował się poligon i że były to tylko manewry wojskowe. Niemniej jednak, można się przestraszyć) !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz